W centrum Świdnicy stoi drewniana świątynia, która nie powinna była przetrwać dłużej niż kilka lat. Zbudowana z gliny, słomy, piasku i drewna, bez użycia gwoździ, miała być tymczasowym rozwiązaniem dla prześladowanych protestantów. Minęło niemal 370 lat, a Kościół Pokoju wciąż zachwyca swoim barokowym wnętrzem i przypomina o czasach, kiedy religia dzieliła Europę ostrzej niż granice państw.
To największa drewniana barokowa świątynia w Europie. I jeden z trzech obiektów na Dolnym Śląsku wpisanych na listę UNESCO.
- największa drewniana barokowa świątynia w Europie
- barokowe wnętrze pełne dekoracji
- bezpłatna wystawa o historii luteranizmu
- aktywna parafia z nabożeństwami
- organizacja festiwalu muzyki klasycznej
Historia budowy – gdy ograniczenia stały się wyzwaniem
Pokój westfalski z 1648 roku zakończył trzydziestoletnią wojnę religijną, która wyniszczyła pół Europy. Protestancka Szwecja wywalczyła dla śląskich luteran prawo do budowy własnych świątyń, ale katolicki cesarz Ferdynand III Habsburg postawił warunki, które miały sprawić, że powstałe budowle szybko znikną z krajobrazu.
Kościoły mogły stanąć tylko w trzech miastach – Świdnicy, Jaworze i Głogowie. Każdy poza murami miasta, ale nie dalej niż zasięg wystrzału armatniego. Bez wież, dzwonnic i czegokolwiek, co przypominałoby świątynię. Z materiałów nietrwałych – drewna, gliny, słomy i piasku. Całość miała być gotowa w rok.
Wydawało się, że to zadanie nie do wykonania.
Kamień węgielny pod budowę świdnickiego kościoła położono 23 sierpnia 1656 roku. Projekt stworzył wrocławski mistrz budowlany Albrecht von Saebisch, a realizacją zajął się miejscowy cieśla Andreas Kaemper. Zastosowali technikę szachulcową – drewniany szkielet wypełniony gliną zmieszaną ze słomą. Bez jednego gwoździa. Powstała bazylika na planie krzyża greckiego z konstrukcją szkieletowo-ryglową.
Świątynia w Głogowie faktycznie zawaliła się podczas silnego wiatru. Postawiono drugą, którą strawił wielki pożar miasta. Ale kościoły w Świdnicy i Jaworze stoją do dziś – przetrwały dłużej niż niejeden murowany budynek w okolicy.
Wnętrze które zapiera dech
Z zewnątrz budynek rzeczywiście nie przypomina świątyni – raczej wielki drewniany spichlerz albo stodołę. Dopiero po przekroczeniu progu widać, dlaczego to miejsce trafiło na listę UNESCO.
Barokowe wnętrze przeładowane jest dekoracjami. Polichromie pokrywają niemal każdy centymetr ścian i sufitu. Empory – piętrowe galerie dla wiernych – biegną dookoła całej świątyni. Kościół może pomieścić około 7500 osób, co w XVII wieku było liczbą imponującą. Protestantom zależało, żeby wszyscy mogli uczestniczyć w nabożeństwach – stąd ta wielość miejsc siedzących.
Organy, epitafia, portrety pastorów, barokowe naczynia liturgiczne. Wszystko to tworzy spójną całość, która przenosi w czasy, gdy wyznanie decydowało o życiu i śmierci. W Domu Garbusa, tuż obok kościoła, można zobaczyć bezpłatną wystawę związaną z historią luteranizmu na Śląsku – manuskrypty, Biblie, obrazy, zbiory modlitw.
Festiwal Bachowski i życie świątyni dziś
Kościół Pokoju to wciąż czynna parafia ewangelicko-augsburska. W niedziele o 10:00 odbywają się nabożeństwa. Ale świątynia żyje też kulturą.
Od 2000 roku organizowany jest tu Międzynarodowy Festiwal Bachowski. Muzyka Jana Sebastiana Bacha w takim wnętrzu, przy akustyce drewnianej konstrukcji – to przeżycie dla miłośników muzyki barokowej. Koncerty organowe przyciągają słuchaczy z całej Europy.
W 1989 roku modlili się tu o pokój kanclerz Niemiec Helmut Kohl i polski premier Tadeusz Mazowiecki. W 2014 Angela Merkel i Ewa Kopacz uczestniczyły w modlitwie o pojednanie wszystkich kościołów chrześcijańskich. W 2011 kościół zwiedzali król Szwecji Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia.
Dla kogo to miejsce
Kościół Pokoju działa na wyobraźnię każdego, kto ma choć trochę wyczucia do historii. Dla miłośników architektury to lekcja tego, jak dużo można osiągnąć przy minimalnych środkach. Dla zainteresowanych historią religii – namacalny dowód na to, jak wyglądały czasy wojen religijnych i co ludzie potrafili zbudować mimo prześladowań.
Rodziny z dziećmi? Starsze dzieci zainteresowane historią na pewno docenią opowieść o warunkach budowy. Młodsze mogą się nudzić – to w końcu zwiedzanie kościoła, nie park rozrywki. Ale samo wnętrze robi wrażenie na większości osób, niezależnie od wieku.
Obiekt jest przystosowany dla osób na wózkach, więc dostępność nie stanowi problemu.
Co warto wiedzieć przed wizytą
Zwiedzanie odbywa się z nagraniem lektora dostępnym w kilku językach – polskim, niemieckim, angielskim, hiszpańskim i czeskim. Samo zwiedzanie kościoła zajmuje około 40 minut. Jeśli doliczyć wystawę w Domu Garbusa i spacer po placu Pokoju, można spokojnie zarezerwować godzinę, może półtorej.
Świdnica ma znacznie więcej do zaoferowania – ratusz z wieżą widokową, rynek ze starymi kamienicami, podziemną trasę turystyczną. Warto połączyć wizytę w kościele z krótszym lub dłuższym pobytem w mieście.
Informacje praktyczne – ceny, godziny, dojazd
Godziny otwarcia:
- Kwiecień – październik: poniedziałek-sobota 9:00-18:00, niedziela i święta od 12:00
- Listopad – marzec: poniedziałek-sobota 9:00-16:30
- Nabożeństwa w niedziele o 10:00
Ceny biletów (cegiełka na Fundusz Renowacji):
- Dorośli indywidualnie: 18 zł
- Studenci, emeryci, grupy zorganizowane dorosłych: 15 zł
- Dzieci i młodzież: 10 zł
- Bilet rodzinny (2 dorosłych + dzieci do 18 lat): 45 zł
Dojazd: Kościół znajduje się przy placu Pokoju 6 w Świdnicy, około 50 km od Wrocławia. Wejście na teren świątyni od strony ulicy Kościelnej. Parking płatny przy ul. Kościelnej. Dojazd samochodem z Wrocławia zajmuje około godziny, można też dojechać pociągiem – Świdnica ma dobre połączenie kolejowe ze stolicą Dolnego Śląska.
Więcej informacji na stronie: www.kosciolpokoju.pl
